niedziela, 19 stycznia 2014

Sypialnia

Witajcie w niedzielny wieczór,

aby wejść do blogowego świata, muszę się Wam bliżej przedstawić, a właściwie pokazać jak mieszkam i co kocham.
Dzisiaj zacznę od sypialni, bo jest to moje ulubione miejsce w domu (zaraz po kuchni). Nie mam za wiele okazji, aby w niej przebywać, wstaję wcześnie, późno chodzę spać, a w ciągu dnia nie mam czasu tam pomieszkac, ale obiecuję sobie, że to nadrobię …... kiedyś ;)
Jak już wspominałam do domu wprowadziliśmy się pięć lat temu (grudzień 2008), Był to wymarzony i wyczekany dom i dom moich marzeń – tak mi się wtedy wydawało. Urządziłam go szybko, bez większych przemyśleń, tym, co było powszechnie dostępne na rynku, gdyż zależało nam na szybkim przeprowadzeniu się. Wtedy byłam zdania, że jest super, wszystko było nowe, pachnące i moje  – no, ale to były czas „przedblogowe”. Wtedy nie byłam czytelniczką blogów wnętrzarskich, nawet nie miałam pojęcia o ich istnieniu i nie miałam pojęcia, że można takie cacka stworzyć z własnego domu.
Tyle wstępu.
A teraz tytułowa sypialnia …..
Jak zwykle przy końcu budowy brakuje pieniędzy, wtedy potrzebne są kompromisy. Padło na sypialnię. Kupiliśmy tanie sosnowe łóżko (na chwilę :)), ale z dobrym materacem. Wtedy podobały mi się meble w naturalnym kolorze. Ponieważ wiedzieliśmy, że to tymczasowe łóżko zostanie z nami raczej na dłużej, jak to bywa z rozwiązaniami prowizorycznymi, zdecydowaliśmy się na szafę przesuwną z płyty mdf w kolorze sosny. Takie szafy przesuwne nigdy mi się nie podobały, ale tu musiała zadecydować praktyczność. Są po prostu bardzo pojemne, co przy licznej rodzinie nie jest bez znaczenia. Potem poszliśmy już za ciosem, mąż własnoręcznie wykonał komodę i dwa stoliki nocne, również z płyty mdf – kolor sosna. Teraz wiem, że są okropne, ale cóż, meble w sypialni wymienię może za 10-15 lat, chyba, że wygram w lotto ;) Jedyne, co udało się zmienić w sypialni to kolor ścian – pierwotnie były zielone, to również przejaw mojego poprzedniego „wcielenia wnętrzarskiego"
Gdy pojawił się na świecie trzeci syn, musiałam mu odstąpić mój gabinecik. Kącik do pracy stworzyłam w sypialni. Ten kącik naprawdę lubię, tworzy go stolik wykonany z nóg od maszyny do szycia Singer (spadek po babci), pokryty białym blatem i drewniane krzesło (IKEA) z podusią własnoręcznie uszytą. Pod ręką mam przybory w starej szufladzie od maszyny. Taką mam sypialnię. 
Robię co mogę, aby ją oswoic i udomowić po swojemu. Wiem, że dodatki mogą uczynić cuda, więc próbuję. Zobaczcie same …..
Wszelkie sugestie bardzo mile widziane.

Sypialnia kiedyś: 

 

i teraz:










Dziękuję za poświęcony czas i zapraszam ponownie
Dorota

7 komentarzy:

  1. Na Twojego bloga tafiłam przez przypadek i bardzo się cieszę z tego powodu ,bo bardzo mi się u Ciebie podoba :) Też mam na imię Dorota ,też muszę żyć w męskim świecie (mam dwóch synów) ,no i Rzeszów który jest mi szczególnie sercu bliski ,gdyż moja mama pochodzi z okoic Rzeszowa i u babci spędzałam tam całe wakacje.Masz piękny domek będe zaglądać do Ciebie często :)pozdrawiam serdecznie Dorota z Jastrzębie Zdrój :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa. Zapraszam do odwiedzin.
      Gorące pozdrowienia
      Dorota

      Usuń
  2. Kochana zmiana wyszła sypialni na lepsze :) Też miałam taki bardziej kolorowy gust, ale mi przeszło, jak pomieszkałam to mi te kolory zaczęły ciążyć ;) W naszym domku na wsi właśnie takie są, ale to efekt dopasowania ich do już posiadanych rzeczy, których przecież nie wyrzucimy :) I tak pewnie nawet jak kiedyś będziemy musieli odświeżyć mieszkanie to takie zostaną - bardziej intensywne. No a u Ciebie widzę, wiele pięknych dodatków i stolik z maszyny, który wreszcie udało mi się odzyskać od mamy i mam nadzieję, że w tym tygodniu uda mi się coś przy nim zrobić :) A meble jeśli Ci się nie podobają to maluj - a pomalowałam już nie jeden mebel z płyty i wygląda o wiele lepiej :) Do tego jakieś fajne uchwyty i nawet szafa przesuwna nie będzie Cię już tak razić :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziękuję za wsparcie. Tez myślałam o malowaniu, ale trochę się boję, że nie podołam.
    A na pomoc męża nie mogę liczyć, on mnie nie rozumie :(
    Pozdrawiam ciepło
    Dorota

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na Twojego bloga trafiłam poprzez blog mojej imienniczki - pani Moniki z mydreamwhitehome. I zgadzam sie z jej opinia, dodatki przepiękne, zmiana pozytywna. Nie zawachaj użyć sie białej farby - wtedy meble swietnie wkomponowalyby sie w całość.
      Rzadko pisze komentarze, po przeczytaniu Twojego wpisu stwierdziłam , ze musze napisać, co mi leży na sercu. Miałam tak samo jak Ty - zachlysnelam sie pierwotnym urządzaniem mieszkania, a teraz wszystko mnie drażni - stol szklany z elementami czarnymi i w tym momencie stukam sie w czoło, co mnie pokusiło? Chyba cena.. Wraz z krzesłami był tańszy niż stol, ktory mam teraz na oku. Narożnik w salonie, ktory sie nie rozkłada, kolejna katastrofa - kiedy przyjeżdżają goście musimy przemieszczać sie z materacami .. 3 lata temu kiedy urzadzalismy mieszkanie podobał mi sie styl nowoczesny, białe meble na wysoki połysk, ekoskory .. Itd, ale szybko mi sie to znudziło, teraz bym urządza w stylu babcinnym, zeby było w nim ciepło i przyjemnie :)
      Jedynie z czego jestem zadowolona to sypialnia - podobnie jak u Ciebie , w kolorach biało siwo fioletowa, z tym ze fiolet bardziej śliwkowy .. No i łazienka w stylu marynarskim ...
      Jeszcze raz napisze - maluj kobietko meble na biało - byłoby cudownie :) moge podesłać Ci swojego meza - on uwielbia takie robótki, głownie u kogoś ;)
      Trzymam kciuki :) bede tu zaglądać :) buziaki i miłej soboty :) ups kawa sie juz skończyła, czas sie zabrać za porządki :)
      Monika :)

      Usuń
    2. Dziękuję za wsparcie - widzę, że jest nas więcej. Malowanie kusi, oj kusi
      Pozdrawiam
      Dorota

      Usuń
  4. Zmiana w sypialni na lepsze oczywiście, bardzo ładna. A co do malowania mebli, to nic trudnego, ale mnie się podobają takie jakie są, jedynie może uchwyty jakieś inne, ale to tak moja sugestia:)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń