środa, 12 listopada 2014

Bez tytułu




                                                   Łapiemy ostatnie kolory tej jesieni :)


Witajcie  Kochane,
Dzisiejszy post bez tytułu, bo w zasadzie będzie o wszystkim i o niczym ....
Kolejny dłuuuuugi weekend za nami, muszę przyznać, że był dla mnie bardzo udany - jak mówi mój syn, "mama spełniała swoje marzenia".
Wreszcie, po długich wyczekiwaniach udało mi się odwiedzić sklep IKEA w Krakowie, od dawana pragnęłam tam być, chociaż to tylko ok. 170 km :).  Czułam się jak w raju, jak w amoku chodziłam pośród tych wszelakich aranżacji, dekoracji, wszystko dotykałam, oglądałam - teraz wiem, jak czuje się dziecko w sklepie z zabawkami ...
Zrobiłam trochę drobnych zakupów, oczywiście nie wszystko o czym marzyłam znalazło się w  moim bagażniku, ale i tak konto dość ucierpiało :)
W mojej torbie znalazły się latarenki, lampy, foremki do ciastek, serwetki na różne okazje, podkładki, pościel, półeczka i inne takie tam .....
Pokazywać oczywiście wszystkiego nie będę, bo dla Was, wielkomiejskich dziewczyn stałych bywalczyń IKEA  to całkiem normalne rzeczy ....
Pochwalę się tylko lampą FOTO, o takiej marzyłam do kuchni, chciałam jej większą wersję, ale M. nie zaakceptował, teraz widzę, że chyba większa wyglądałaby lepiej, ale może następnym razem ?
Teraz lampa nawiązuje kolorystycznie i fakturowo do lodówki, zmywarki, zlewu, okapu, relingów itp. no i mnie się zdecydowanie bardziej podoba.


i zapalone światło:


Nowe foremki na ciasteczka musiały być wypróbowane, więc wczorajsze popołudnie spędziłam z najmłodszym synkiem piekąc ciasteczka-zwierzaczki. Jednak najwięcej radości Maksiu miał przy "przybijaniu pieczątek", oczywiście praca szła dość wolno, co drugie ciasteczko, musiał trafić do ponownego przerobu, ale czego się nie robi dla uśmiechu dziecka ....   



 Nie zabrakło tez rogali świętomarcińskich ..... Obżarstwu nie było końca  


A teraz salon ....
Zauważyłam, że jeszcze nie chwaliłam się moimi COTTONBALLLIGHTS, nie wiem jak to możliwe, przecież są cudowne, stwarzają cudowny klimat, szczególnie wieczorem ...

w dzień


i wieczorem


A to moje wieczorne klimaty - do tego ogień w kominku, herbata z cytryną, M. przy boku  i do szczęścia nic więcej nie potrzeba ...


Uwielbiam zapalone świece, choć mój M. mówi że czuje się jak na Wszystkich Świętych, ale co ma ze mną zrobić - musiał się przyzwyczaić, zawsze powtarza, że mógł trafić gorzej :) 


Na koniec jeszcze małe DIY - ubranko dla lampki

Pokazywałam kiedyś lampkę z B. za cale 13 zł. do mojej sypialni, była biała, plastikowa i nie prezentowała niczego specjalnego, ale z braku laku ....
No i wpadłam na pomysł aby uszyć jej ubranko, osłonkę na abażur - wolny wieczór, maszyna, kawałek materiału i stworzyłam takie coś ... Może nie jest to perfekcyjna robota, ale moja własna i to mnie cieszy,   
Zobaczcie same, może jak trochę poćwiczę to zbliżę się nieco do waszych perfekcyjnych dzieł ..





To tyle tego poweekendowego listopadowego misz-maszu
Pozdrawiam Was ciepło

Dorota





 

8 komentarzy:

  1. Zazdroszczę Ci wizyty w Ikei,ja chętnie obejrzałabym wszystkie Twoje zakupy :)) też mam kawałek ok.100 km. i rzadko tam bywam...Ubranko dla lampki śliczne :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na wyjazd do IKEI czekałam chyba ze 3 lata :)
      Pozdrawiam i dziękuję za wizytę

      Usuń
  2. Kochana,ja to mam do Ikei 300km ;p Także muszę obejść się smakiem ,jedynie w necie pooglądać mogę co mogłabym kupić ;p
    Ja nie wiem jak wy to robicie,że wam wychodzą stempelki na ciastkach! Ja robiłam kilka razy i zawsze mi się rozpływają po upieczeniu ;p
    Lampa bardzo fajna! My też w kuchni mamy taką pasującą do lodówki,okapu ,kuchenki i zlewu ;p Ale ciut większą.No i nie z Ikei ;/
    Pięknie ubrałaś swoją lampeczkę! Teraz ma takie romantyczne wdzianko w stylu shabby :)
    Ściskam i życzę dobrej nocki!
    Ach,zapomniałam o cottonach-moje marzenie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, dziękuję ...
      Stempelkiem cieszę się od niedawna, ale nie myślałam że może się nie udać
      Pozdrawiam

      Usuń
  3. Cudne ciasteczka - zdradzisz przepis na te 3 kolory i nierozmyte stempelki?
    A ja do Ikei mam 10 km i bywam tam raz w roku... Hmm

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciasteczka są w dwóch rodzajach, zwykłe kruche i czekoladowe (naprawdę pyszne). Podaj e-maila to wyśle przepis. A stempelek mam od niedawna i prba nawet wyszła.
      Pozdrawia i dziękuję za wizytę
      P.S. Opracowuję regulamin domu Twojego pomysłu. Myślę, że nie mac nisz przeciwko

      Usuń
  4. Ja do Ikea najbliżej mam ok.50 km( Katowice) , mało tam jestem , bo pewnie mój portfel tego by nie wytrzymał ! Ale lubię tam zakupy , ceny są przystępne , sama mam z Ikea meble , choć mój mąż stolarz . Abażur piękny ! Pierwsze koty za płoty , pewnie jeszcze nie raz zobaczę u Ciebie cudne szyjątka :-) Cottony już wiesz jaką sprawiają radość , jak pięknie , magicznie świecą o zmroku . Ja już zaczynam mieć wennę twórczą jeśli chodzi o święta :-) Buziaki :-)
    PS. Czy jest u Ciebie szansa , żeby dostać przepis na te ciasteczka ? :-) mój e-mail to: zieloni.dybow@interia.pl

    OdpowiedzUsuń
  5. Oj pomysły na święta, też mam w głowie, jeśli pozwolisz to "odgapię od ciebie" gwiazdkowy klimat, bo ostatnio ten motyw chodzi mi po głowie (po poście u Ciebie i Green Canoe).
    A przepisy na ciasteczka wyślę. Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń